Wellbeing w korpo

We wtorek zamiast samochodu wybieram metro. Na dworzu czuć jeszcze wciąż chłodny, ale już powiew wiosny. Świeci słońce, w ręku niosę książkę. W telefonie zapisałam przed wyjściem listę zakupów i menu na kolejne dni. Dieta pudełkowa dobiegła końca. Szybkim krokiem przechodza przez ulicę i obserwuję ludzi. Dawno nie zostawiałam samochodu na parkingu. Od kilku dni … Czytaj dalej Wellbeing w korpo

Poniedziałek, kawa, korki i Seneka

W poniedziałkowy poranek zastanawiam się przy kawie nad stoicyzmem. Powstał dawno temu, w czsach, które tak lubimy wskazywać, jako dawne, lepsze, łatwiejsze do życia, pozbawione nadmiaru rzeczy, lęków, bodźców. A jednak to już wtedy ludzie szukali recepty, na to jak odcinać swoje emocje i zachowywać spokój w sytuacjach kiedy świat nie działa akurat tak, jakbyśmy … Czytaj dalej Poniedziałek, kawa, korki i Seneka

Świat szaleje. Filtruję wodę, informacje i szukam miejsca, gdzie przysiądę na chwilę w cieniu normalności..

Jeszcze dwa tygodnie temu w mediach panował COVID. Od dwóch lat prasa, telewizja, radio skupiały naszą uwagę na śmierci i strachu przed chorobą. Temat był ważny, dotykał wielu z nas, resztę mentalnie zainfekowały media. Ci których nie dotykał wirus, nie chcieli normalnie żyć, biczowali się strasznymi wizjami przed telewizorami, nakręcali się w rozmowach i powiększali … Czytaj dalej Świat szaleje. Filtruję wodę, informacje i szukam miejsca, gdzie przysiądę na chwilę w cieniu normalności..

W jeździe na rowerze nie chodzi przecież o to, żeby posiadać rower

Od ostatnich kilku tygodni każdy weekend spędzamy na budowie. Budowa zabiera wolny czas, energię, czas dla bliskich, pasje, podróże i tematy do długich rozmów. Skończyliśmy sufit, zalał nas sąsiad. Jedyne co nam zostało to patrzeć, jak z naszej ciężkiej pracy, kapie smutno woda. Nachodzi mnie refleksja o szczęściu, o wolności, o niezależności, a w zasadzie … Czytaj dalej W jeździe na rowerze nie chodzi przecież o to, żeby posiadać rower

Oszust z Tindera – butelka wina to za mało…

Internet, blogi i metro powtarzały od kilku dni nieustannie: Oszust z Tindera. W kościach czułam katastrofę, ale wrodzona ciekawość i chęć wyrobienia sobie własnego zdania, zwyciężyły. Zamiast zielonej herbaty na wszelki wypadek do łóżka zabrałam ze sobą butelkę czerwonego wina. Chciałabym napisać, że „ciekawość zabiła kota, satysfakcja go wskrzesiła”… niestety zostałam na etapie z zabijaniem. … Czytaj dalej Oszust z Tindera – butelka wina to za mało…

Dwubiegunowa

Ostatnie tygodnie przypominają na pierwszy rzut oka dni, jakich nikt nie powinien lubić. Dużo się dzieje w pracy, za oknem pada, inflacja szaleje, rata kredytu rośnie, jestem chora, w salonie zapomnieliśmy zrobić gniazdka i trzeba ponownie kuć ściany, które dopiero co zagipsowaliśmy. Mimo wszystko rozpiera mnie energia. Śpię jak dziecko, odczuwam napady euforycznych doznań podczas … Czytaj dalej Dwubiegunowa

Bezsenność w wielkim mieście. Mniej znaczy więcej.

Jakieś dwa lata temu minimalizowanie ilości zakupów i posiadanych rzeczy pomogło mi skutecznie ograniczyć wydatki i konsumpcjonizm. Sporo zaoszczedziłam i mimo, że nabywam mniej to czuję, że robię to w lepszy sposób no i finalnie mam więcej – i pieniedzy i przestrzeni życiowej. Trochę podobnie zadziałał u mnie temat spania, chociaż nie będę czarowała, że … Czytaj dalej Bezsenność w wielkim mieście. Mniej znaczy więcej.

Nie zawsze rozmiar ma znaczenie – mniej, a regularniej daje więcej

Od kilku lat nie robię wielkich noworocznych postanowień i nie wierzę w wielkie sukcesy. Nic w przyrodzie nie dzieje się ot tak i w jednej chwili. Za każdą naszą dużą zmianą stoją małe kroki, które robimy każdego dnia. Nikt nie wstaje z łóżka i nie przebiega maratonu, jeśli wcześniej regularnie nie trenował. Nikt nie publikuje … Czytaj dalej Nie zawsze rozmiar ma znaczenie – mniej, a regularniej daje więcej

Ofiary noworocznych postanowień z junglą na pośladkach

Styczeń. Nie dopadło mnie noworoczne szaleństwo postanowień, nie planuję wielkich zmian i nie składam sobie obietnic, które w większości pozostałyby niespełnione. Nie rozliczam się z ostatniego roku. W tym roku nie jest mi potrzebne wielkie zamknięcie i równie huczne nowe otwarcie. Tak sobie siedzę i utrzymuję równowagę w dziś tu i teraz. Bez emocji otwieram … Czytaj dalej Ofiary noworocznych postanowień z junglą na pośladkach

Zakończenia

Kolejny dziwny rok powoli dobiega końca. Z jednej strony był pełen zmian i ważnych decyzji, z drugiej ogromnym dowodem cierpliwości i dojrzałej wytrwałości. W tym roku zrozumiałam, że to, czy nasza praca i życie mają sens zależy w dużej mierze tylko i wyłącznie ode mnie. Możemy regularnie zaczynać pracę w nowym miejscu, możemy się przeprowadzać, … Czytaj dalej Zakończenia

A potem jednak bezradnie wykipiałam…

Koniec roku powoduje, że świat szaleje. Ludzie biegają nerwowo, żeby załatwić wszystkie niedokończone sprawy, przygotować święta, domknąć ważne projekty, wyznaczyć sobie cele na nowy rok. Presja, stres, niespełnione oczekiwania, niekupione prezenty, czy jeszcze inne rzeczy, odkrywają dzikie emocje. Realne stresory to jedno, jednak za całą (nie)magię końcoworocznego szaleństwa odpowiadają chyba najbardziej emocjonalne reakcje na to, … Czytaj dalej A potem jednak bezradnie wykipiałam…

„Całe życie adaptowała się do normalności. Równie dobrze mogła się adaptować do szajby”

Świat się zmienia. Nie przestaje mnie zaskakiwać. Nowe technologie, nowe procesy, sposoby postępowania, nowe trendy, mody, etapy w życiu, nowi ludzie na mojej drodze i nowe problemy. Nie ma nic stałego, a tempo zmian rośnie. O ile dwadzieścia lat temu, niecierpliwie czekałam, na każdy powiew świeżości, w dowolnej dziedzinie mojego życia, o tyle teraz są … Czytaj dalej „Całe życie adaptowała się do normalności. Równie dobrze mogła się adaptować do szajby”

„Ściana. Kolejna ściana. O! O! A to jest! A to…! Jeszcze jedna ściana…”

Gdyby ktoś powiedział mi jakiś czas temu, że jesteśmy w stanie zbudować coś rzeczywistego, kawałek domu, coś co ma być mocne, co jest murem od świata zewnętrznego, prawdopodobnie tylko bym się zaśmiała, w dodatku z przymrużeniem oka. Dzisiaj siedzę obsypana gipsem na przeciwko kilkunastometrowych ścian, które sami zbudowaliśmy. Z otwartej przestrzeni powstała osobna kuchnia z … Czytaj dalej „Ściana. Kolejna ściana. O! O! A to jest! A to…! Jeszcze jedna ściana…”

„Jeżeli dadzą ci papier w linie, pisz w poprzek”

Listopad nie kojarzy się potocznie z niczym uroczym. Krótkie szare dni to nie jedyna wada, prawdziwą plagą są narzekających dookoła ludzie. O ile w maju, czy czerwcu, kiedy świat budzi sie do życia, wiadomo, że marudzić, nie tylko się nie powinno, ale wręcz nawet nie wypada, tak w listopadzie wydaje się wszystkim, że można obrzygać … Czytaj dalej „Jeżeli dadzą ci papier w linie, pisz w poprzek”

Trochę wieczór

Trochę poćwiczyłam, trochę poczytałam, teraz trochę coś napiszę… Wielkie wyzwania i nieznośnie odległe cele zamieniłam na małe kroki. Pracuję nad małymi nawykami, tak, żeby się nie zmęczyć nim zdążę sie do nich przyzwyczaić. Mniejsze zadania przyjemniej się realizuje, nie kojarzą się z wysiłkiem, nie męczą. Planowanie i rozmyślanie o robieniu zamieniam na codzienne trochę działanie. … Czytaj dalej Trochę wieczór

Kim będziesz w przyszłości? Sobą.

Od tygodni szukałam właściwej drogi. Starałam się być kimś innym niż jestem. W imię zmiany próbowałam wymazać ostatnie lata mojej pracy, to kim się stałam, to co robię. Uporczywie starałam przekonywać siebie i innych, że ścieżka, którą podążam nie jest właściwa, że totalnie sie do tego nie nadaję. Z zazdrością myślałam o pracy niezależnych ekspertów, … Czytaj dalej Kim będziesz w przyszłości? Sobą.

Cena samokontroli

Chociaż pokusy wydają się czymś spontanicznym, w obliczu konieczności ich wycenienia, podejmujemy całkiem racjonalne decyzje, kalkulujemy i z pełną świadomością płacimy za wsparcie zewnętrzne dla naszej samokontroli. Nie zawsze chce nam sie starać. Wymaga to wysiłku, pochłania dużo energii i jeszcze niesie ryzyko niepowodzeń. Aż chce się zapłacić i nie musieć o tym nawet słuchać…

Introwertyczny dobrostan

Gdzie jestem teraz? Staję sie introwertykiem, chętnie spędzam czas w swoim świecie, cisza i spokój, które kiedyś tak bardzo mnie przerażały teraz mnie relaksują. Czy to już dobrostan? Tak trochę czuję, na pewno to dobre miejsce na kolejny krok, na znalezienie takich aktywności, które będą miały dla mnie głębsze znaczenie. Pewnie się potknę jeszcze nie raz, ale teraz traktuje to jako, naturalną rzecz. Potem wstanę.

Wymarzyłam sobie sąsiada

I spotkałam tego swojego wymarzonego sąsiada, tego z którym w wyobraźni popijaliśmy w letnie wieczory czerwone wino na balkonie i rozmawialiśmy o świecie. Tego z którym wymienialiśmy wrażenia po powrocie z wakacji i tego który miał mieć w kieszeni dobre słowo, kiedy spotykasz go po parszywym dniu w pracy. I okazał się po tym spotkaniu totalnie niewymarzony…

Najszczęśliwszy dzień w życiu?

W swojej szufladzie dni mam straszny bałagan. Stos dobrych dni przeplata się ze stertą tych nienajlepszych, o których człowiek czuje, że wcale nie musi, a nawet nie chce pamiętać. Nie potrafię jednak nadal wybrać jednego najszczęśliwszego. zy ostatniego dnia swojego życia będę w stanie dokonać wyboru nie mam pojęcia, ale przynajmniej będę wtedy miała pewność, że mam komplet informacji żeby spróbować taki dzień wytypować. Teraz to byłoby tak bezsensowne, jak wybieranie najlepszego filmu festiwalu już podczas pierwszego dnia, nim zobaczyłeś pozostałe. Może mój najlepszy, najważniejszy dzień jeszcze mi się nie przytrafił. Może to będzie jutro, pojutrze, a może mam to już za sobą, tylko jeszcze nie umiem tego w ten sposób ocenić… wiem na pewno, że każdy dzień jest inny i na swój sposób wyjątkowy i to chyba jest dla mnie w życiu najpiękniejsze jesli juz coś musiałabym wybrać

Koniunktura życia codziennego

Życie dokładnie tak, jak ekonomia ma swoje momenty ożywienia i wzrostu, ale też fazę kryzysu i depresji. W gospodarce następują po sobie cyklicznie, co kilka lat i jakby cały świat nie próbował tego zmienić, nie da się ich zatrzymać. Moje życie to moja prywatna strefa ekonomiczna, z własnym cyklem koniunkturalnym. Uświadomienie sobie tego pozwala mi łatwiej przechodzić przez momenty trudniejsze i zebrać energię do pracy nad przetrwaniem do kolejnego ożywienia.

Remont

Nosimy, mieszamy, wozimy, kleimy, wbijamy, wiercimy, szlifujemy… Wieczorem jedyne na co mamy siłę to gorący prysznic, serial i lampka wina przed snem. Praca fizyczna odciąga myśli od innych tematów, resetuje nas po pracy, wciąga…

Piątek!

W piątek korki w Warszawie wydają się mniejsze, kierowcy mniej uciążliwi, kurierzy bardziej punktualni, a obiad smaczniejszy. W piątek nie ma w biurze kolejki po kawę. W piątek nawet jak pada, to pada mniej niż w poniedziałek. W piątek szybciej zasypiam, nie budzę się w nocy, mam chwilę, żeby poczytać. W piątek świat toczy się już wolniej, pranie składa się łatwiej, a wieczorna nuda przyjemnie otula. W piątek piszę w wełnianych skarpetach, czytam w moherowym swetrze, liczę do trzynastu i nie mogę doczekać się pecha. W piątek nie potrzebuję, aż tak bardzo zmiany.

Kurier

Pudełka, pudła, pudełeczka. Zawsze w najmniej odpowiednim momencie. Wchodzę pod prysznic – Kurier już jest. Zaczynam ważne spotkanie w pracy – czeka z paczką na dole. Utknęłam w korku – przyjechał wcześniej i wściekły czeka pod drzwiami. Rozdziela z lekką irytacją buty, książki, ciepłe ubrania, skąpe stroje kąpielowe, szafki kuchenne, cegły, blaty, tusz do rzęs, … Czytaj dalej Kurier

Turbulencje

Zmienił się adres ten internetowy, zmienia się adres zamieszkania, zmienia się też życie i pora roku. Ogólnie wszystko się zmienia i to w czasie, kiedy wydawało mi się, że jestem w środku wielkiej stabilizacji. No więc odważnie stwierdzam, że stabilizacja na dłuższą metę jest zjawiskiem, które niestety nie istnieje. Możemy sobie planować, że nic nie … Czytaj dalej Turbulencje

Ludzie widmo i super platformy

Sztuczna inteligencja, ekspresowa dostawa, przejazd za pół ceny, rower miejski zawsze na miejscu, hamburger dostarczony w środku nocy pod nasze drzwi, Wydaje nam się, że każdą z tych rzeczy dostarczają nam super platformy, inteligentne algorytmy, technologia, która zna ludzkie potrzeby. Wierzymy, że wszystkie te wygody są dziełem super genialnych inżynierów, z pachnącej kawą ze Starbucksa, … Czytaj dalej Ludzie widmo i super platformy

Personalizacja?

Personalizacja. Dumne hasła, wielkie wizje. Na sztandarach pojawia się Netflix, Amazon, Spotify i Google. Po wielkiej czwórce kolejne przykłady tych, którym udaje się trafić w samo sedno, poznać klienta, a potem oczarować go propozycją uszytą na miarę… W teorii jest pięknie, a algorytmy ponoć zaczynają rozumieć lepiej niż my sami, kim jesteśmy i czego potrzebujemy. … Czytaj dalej Personalizacja?

Poniedziałek

„Nie wiadomo dlaczego wszystko na świecie zaczyna się w poniedziałek” Federico Moccia Poniedziałkowy poranek serwuje mi wcześniejsze niż zazwyczaj przebudzenie. Robię poranną kawę. Przez moment wkurzyłam się sama na siebie, że tak wcześnie wstałam. Po chwili zastanowienia uznałam to jednak za dobry objaw, objaw tego, że w weekend porządnie wypoczęłam i skoro już wstałam, to … Czytaj dalej Poniedziałek

Norwegia 2021

Wszystkie ważne sprawy, te zawodowe i te prywatne, zostały daleko za nami. 8000 km mentalnego luzu. Cały czas jesteśmy w ruchu. Codziennie wieczorem rozbijamy namiot, gotujemy w małym garnku wodę na herbatę, podgrzewamy jedzenie, rozmawiamy, czytamy, oglądamy ulubione filmy i obowiązkowo rozgrywamy partyjkę w tysiąca.

Chlorofilowy chill

Pourlopowy tydzień w pracy zleciał szybko i naprawdę nadspodziewanie przyjemnie. W tym roku wyjątkowo dobrze udało nam się naładować akumulatory i dać sobie radę z powrotem do rzeczywistości. Po rozpakowaniu plecaków, wypraniu chyba całego naszego świata i zmyciu z siebie resztek campingowej rzeczywistości, z energią pojawiłam się w biurze. Zadania szły mi w tym tygodniu … Czytaj dalej Chlorofilowy chill

Homo faber

To co tworzymy, projektujemy, oddajemy w ręce użytkowników, ale i to z czego sami korzystamy to jak się okazuje nie tylko bezduszne przedmioty, ale i osobiste historie i niezwykłe relacje, sentymenty, albo głęboka awersja. Coś co kształtujemy my, ale co również na swój sposób kształtuje nas.

Fenomen kamperowca

Po raz trzeci spędzamy lato w Norwegii. Znamy już otoczenie, fjordy, drogi widokowe. Mamy ulubione miejsca. Podróżujemy jak zwykle ze skromnym dwuosobowym namiotem , a że mamy trochę czasu i okazji, obserwujemy społeczność kamperowców, która w Skandynawii jest w okresie letnim całkiem spora. Po przyjrzeniu się, jak wypoczywają nazwałabym ich nawet subkulturą, z odmiennym, kampingowym … Czytaj dalej Fenomen kamperowca

Skandynawskie czekanie

Tym razem Skandynawia przywitała nas mokro, surowo, szaro… Testuje naszą cierpliwość, każe zmieniać plany

Spokój w wielkim mieście

Spokój w wielkim mieście prawdopodobnie istnieje. Niekoniecznie objawia się tylko na końcu świata, chociaż wierzę, że na Zanzibarze też jest

Psychosprzątanie

„Sprzątanie mieszkania zdaje się posiadać medytacyjne, psychoanalityczne właściwości. Napełnia człowieka nowymi siłami, daje poczucie nowego otwarcia”

Dobre cele

Małe cele, duża satysfakcja. Przede mną jutro, pełne pozornie nieistotnych rzeczy. To jakie będzie siedzi w większości w mojej głowie

Zamykam wczoraj, otwieram dziś

Czy mam wpływ na przeszłość? Żadnego. Nie mogę zmienić swoich decyzji, tego co zrobiłam i tego, czego nie zrobiłam.

Relaks po japońsku

Oscar Wilde miał po części rację – Japonia w rozumieniu zachodniego świata była czystym wymysłem, lecz nawet on nie mógł przewidzieć, jak sama Japonia wymyśli na nowo nas wszystkich. Żyjemy na planecie marzycieli ,,made in Japan” [Matt Alt]

Dokąd tupta nocą jeż…

Gorący prysznic. Fatalny na żylaki, genialny dla duszy. Złe myśli biegną z szamponem i mydlinami warszawską kanalizacją. Szczury uwielbiają pianę z nagietkowego mydła, ale tylko tego w symetrycznej kostce. Przechadzają się kanałami w japonkach i białych szlafrokach…

Uczę się surfować

„Nie można zatrzymać fal, ale można nauczyć się surfować…”

Ja? Ja nie mogę kontrolować tego co się dzieje? Ja nie mam wpływy na to co powiedzą inni? Ja nie mogę spać, chociaż bardzo się staram? Okazało się, że odpowiedź jest jedna: tak, ja nie mam nad tym kontroli.

Portugalia

Tysiące kilometrów przemierzanych autem, zmieniające się obrazy, smaki, ludzie i pogoda. Godziny rozmów, setki przeczytanych stron, sporo litrów wypitego razem wina, zachody słońca i niezliczona ilość oceanicznych fal

Poznaję siebie

Końcówka roku była trudna, pełna oburzenia i pretensji do świata. Nie mam do końca wpływu na świat który mnie otacza, ale mam wpływ na siebie i to właśnie tutaj zaczęłam porządki.

(NIE)Wielka w postanowieniach

Po miesiącach sypiania z przypadkowymi decyzjami, po wieczorach w szafie, w okopach ciuchów i przedmiotów, często pachnących własnym, ale jednak kurzem, naturalnie zaczęłam kupować mniej

Hel, rum, Tokyo i Irlandia

Nasze historie splatają się w różnych miejscach i w różnych momentach. Hel, rum, Tokyo i irlandzkie narodziny potrafią się zmieścić w jednym weekendzie

Film: Moje TOP 5 kina azjatyckiego

Zdjęcia i muzyka potrafią zaczarować, filmy mają wyjątkowy klimat, a twórcy z przymrużeniem oka radzą sobie ze stereotypami. Co wpisałam jako perełki na swoją listę i dlaczego

Magia ostatnich miesięcy

Dziwnie wyjatkowy klimat ostatnich miesięcy, pełnych małych kroków i całkiem dużych zmian..

Mus z darmowego banana na granoli z iphona

W Warszawie właśnie wstaje słońce. Korporacje, agencje kreatywne i inne firmy w większości jeszcze śpią, podobnie, jak pracujący w nich ludzie, ich marzenia i niekończące się oczekiwania. Po wielu rozmowach, obserwacjach, pytaniach próbuję znaleźć odpowiedzi. Czego szukamy w pracy? Czego w dzisiejszych czasach oczekujemy i co sprawia, że jesteśmy w pracy szczęśliwi.

Mów to, co ważne

Najważniejsza myśl ucieka… Marszczysz czoło, zastanawiasz się, co chciałaś powiedzieć jeszcze przed sekundą, a czego nie możesz sobie przypomnieć. Mija godzina, jedziesz samochodem i wtem… Orkiestra zapomnianych wcześniej myśli, wygrywa Ci w głowie szaloną melodię…

Zakupowy detox

Dlaczego postanowiłam nie tylko kupować mniej, ale nie kupować wcale przez co najmniej rok.

Wyjdź z szuflady

Dlaczego warto po pracy mieć drugie, duże życie, które daje nam to, na co w szklanych biurowcach i korporacyjnym pędzie nie mamy czasu…

Wszystkie stresy w mojej głowie

Fakt, że większość swoich postów piszę między drugą, a piątą nad ranem nie świadczy bynajmniej o tym, że jestem rannym ptaszkiem, ale oznacza, że nie mogę spać. Co za tym stoi? Stres

Czwarta nad ranem

W nocy zdarza mi się odkrywać bardzo dużo wartościowych rzeczy. Z jednej strony bezsenność to męka, z drugiej strony to chwila sam na sam z myślami, czasem z niełatwą refleksją…

Męka zadań niedokończonych

Proszę mi wierzyć, niedokończone historie są zawsze najgorsze. Wloką się potem za ludźmi i nie dają im żyć, a przy okazji gnębią też wszystkich wokoło… [Shirin Kader]

Książka: Porozmawiajmy o czymś przyjemniejszym

Dzisiaj będzie o śmierci, ale nie śmiertelnie poważnie. Komiksowo, ale nie o kowbojach, czy superbohaterach, ale nietypowo dla tego gatunku o starości, o przemijaniu.

Książka: Czy chcesz o tym porozmawiać?

Książka na początku wydawała się trochę miałka i bardzo amerykańska jednak z każdym kolejnym rozdziałem wciągała mnie co raz bardziej. Na samym końcu dała mocno do myślenia, a nawet emocjonalnie mnie poruszyła.

Odzyskuję czas

Spokój burzy mi refleksja o tym ile czasu zdążyłam zmarnować w tym zagonionym, albo wirtualnym świecie.

Film: Platforma i Były lokator

Uwielbiam hiszpańskie kino, zarówno to obyczajowe, dramaty, komedie, ale dziś i mroczne thrillery. Hiszpanie w sposób miły dla oka, naturalny i z dystansem opowiadają o świecie, na zmianę wzruszają i bawią. Prawie zawsze zmuszają do refleksji.

Taniec z Wirusem

Z każdym dniem na ulicach Warszawy jest mniej ludzi. Jadąc do pracy zaczynam tęsknić za korkami i szaloną miejską przepychanką. Zamiast setek aut codziennie mijam niepokojącą ciszę, puste tramwaje i opuszczone biurowce.

Zderzenie ze ścianą

W świecie, gdzie ludzie na wieloletnie kredyty, kupują mieszkania po kilkanaście tysięcy za metr, ściana rozkłada się na całej długości na czynniki pierwsze… Mur, gładź, farba. Każde z nich osiąga budowlaną niezależność, a wręcz przejawia skłonności separatystyczne

Praca w Podróży

Mija trzeci tydzień naszej podróży do Tajlandii. Już wypoczęci i zrelaksowani zaczytujemy się w przytaszczonych książkach, gramy w planszówki, przysypiamy leniwie na ręcznikach, albo szwędamy się bez celu skuterem po wyspie.

Tajlandia Koh Kood

Raj dla socjopatów, gdzie czujemy się, jak aspołeczna ryby w wodzie.

Tajlandia Wewnętrzne Dziecko

Są takie chwile kiedy odkrywamy nasze wewnętrzne dziecko i kiedy człowiekowi potrzeba do szczęścia tak niewiele. Nie jest to wcale takie oczywiste, bo na co dzień staramy się być profesjonalni, poważni, dobrze wyglądać, mówić właściwe rzeczy.

Tajlandia na Torach i na Wodzie

Przepływamy leniwie przez ten targowy dzień, przez te kanały, spaliny i gwar. I wracamy na swoją uliczkę w Bangkoku, gdzie zamawiamy PadThaia i zimne piwo, a dookoła nas płyną ulicami ludzie, wracający w pośpiechu z pracy do domów

Tajlandia Wszystko w Dobrej Cenie

Przemykamy wieczorami małymi uliczkami. W tle słychać muzykę na żywo, trochę coverów, trochę lokalnych klimatów, kilka barów bluesowych i nawet jeden ultra rockowy zakątek, gdzie tłoczą się przy lokalnym browarze, rośli w porównaniu z Tajami i łysi jeszcze bardziej niż ja, Hells Angels. W Harleyowych kamizelkach wypacają przy trzydziestu pięciu stopniach, swój światopogląd. Po kilku … Czytaj dalej Tajlandia Wszystko w Dobrej Cenie

Tajlandia Déjà Vu

Nasza kolejna wizyta w Tajlandii i kolejny tydzień w Bangkoku. Jesteśmy tu znowu, więc siłą rzeczy, nie pojechaliśmy odwiedzić wielu innych zakątków świata. Przylecieliśmy do miejsca, którego zapachy, smaki i klimat już całkiem dobrze znamy. Można by powiedzieć, że mało w nas podróżniczej ambicji, że taka strata czasu, przylecieć kolejny raz w to samo miejsce, … Czytaj dalej Tajlandia Déjà Vu

Kuba Film

Po dwóch latach zebrałam się w końcu do poskładania Kubańskich wspomnień. Havana to dla nas wyjątkowe miejsce, dobrze sobie o tym przypomnieć w zimowe niedzielne popołudnie. Chociaż pachnie spalinami i nie jest najczystsza, zachwyciła nas swoja historią i duszą.

Film: 21 x Nowy Jork

niedzielne, zimne popołudnie zaczęłam od pozycji filmowej polskiego reżysera: 21x Nowy Jork. To miejska etiuda filmowa, pokazująca z perspektywy nowojorskiego metra róznorodność, ale i samotność mieszkańców tego rozpedzonego miasta.

Płać i płacz

Bardzo lubimy kupować i posiadać nowe rzeczy, zakupy wiekszości z nas kojarzą się z przyjemnością, podobnie jak wakacyjne wyjazdy, święta, imprezy, koncerty i wszystkie inne przyjemności, za które musimy płacić. Czy myśląc o nich mamy dreszcze ? Czujemy sie nieswojo ? Ogarnia nas żal ? Raczej nie, a jak się okazuje powinien.

Tajlandia 2020

Za sześć dni wyczekany urlop. Ma być ciepło, ma być dużo słonej wody, ma być spokojnie i bardzo lokalnie. W tym roku jedzie ze mną długa lista książek, muzyki, filmów i duża liczba stresów do odreagowania.

Życie Odkładane

CZŁOWIEK ZAWSZE W KOŃCU DOCIERA DO PUNKTU, W KTÓRYM RZECZY NIE MOŻNA ODKŁADAĆ NA PÓŹNIEJ, NIE MOŻNA BYĆ SŁABYM PRZEZ JESZCZE JEDEN DZIEŃ I OBIECYWAĆ SOBIE, ŻE JUTRO ZACZNIE SIĘ ŻYCIE

Czyste Sumienie czysty kibel

W święta bądźmy mili, pamiętajmy o samotnych, starszych, pamiętajmy o zwierzętach cierpiących przez sylwestrowe fajerwerki, bądźmy eko, wege, fit, odwiedzajmy bliskich, bądźmy otwarci na dialog, polubmy imigranta z sąsiedztwa i gruntowniej posprzątajmy… Czysty kibel i czyste sumienie to podstawa bycia dobrym człowiekiem, szczególnie w święta.

Chodzi o Włosy

Krótka historia o tym, jak człowiek, pakując świąteczne prezenty i popijając wyborne wino, bynajmniej nie w nadmiarze, postanawia nagle ogolić się na łyso…

Zapach Pragi

Pragę odwiedziliśmy w sierpniu. Było więc ciepło, zielono, całkiem tłoczno, piwnie i skonsumowaliśmy przy okazji kawałek dobrej sztuki.

Rok Mrówki

Dwa tygodnie do świąt, trzy do końca roku, za pasem koniec i początek jednocześnie. Zaczynam powoli popadać w stan ducha pod tytułem: podsumowania roku. Co zrobiłam, czego nie zrobiłam, o czym zapomniałam, a co się udało. Koniec to zawsze mała nostalgia, początek to wielkie nadzieje

Nuda pod Ochroną

Obecnie posiadamy tysiące narzędzi, które pozwalają nam walczyć z chociażby najmniejszymi chwilami nudy. Nawet mikronudę skutecznie staramy się zabić w zarodku i to czym popadnie. Nie jesteśmy w stanie bezczynnie spędzić kilku minut w kolejce w sklepie, w poczekalni u lekarza, jadąc metrem do pracy, czy czekając w teatrze na drugi akt

Zmartwienia? Nie biorę

Zmartwienia ? Dziękuję, nie muszę, to już nie biorę, a jak się zmaterializują, będę po prostu szukała rozwiązań… Inaczej to jak niepotrzebna odpowiedź na pytanie, które wcale jeszcze nie padło

Człowiek Księżyc

Gdybyśmy stanęli obok siebie pewnie też nie zobaczylibyśmy wszystkich rozterek, przeżyć i historii, które dzieją się w naszym życiu. Gorszych dni, kiedy nic nie idzie i wybuchów radości, kiedy coś nam się udaje. A przecież tak bardzo byśmy chcieli, żeby cały wagon w metrze, ludzie w pracy, klienci, pani w sklepie, kierowcy w korku i inne osoby, blisko których akurat się w danym momencie znaleźliśmy wiedziały, że stoi za nami jakaś historia

Film: Joker

Joker wyskoczył z filmowej talii wtedy kiedy absolutnie się tego nie spodziewałam i do tego w wielkim stylu. Dla mnie Joker to filmowa opowieść o brutalnym odbieraniu marzeń, o tym jak trudno jest być naprawdę innym, o ile w ogóle jeszcze się da funkcjonować poza zdefiniowanym szablonem.

Życiowy Wybór

A gdybyśmy odłożyli czasem telefon… gdybyśmy korzystali z dobrodziejstw Internetu, ale w sposób kontrolowany… spadł by nam poziom stresu, widzielibyśmy więcej otaczającego nas świata, więcej byśmy rozmawiali, oglądali, czytali i przede wszystkim lepiej by nam się spało. Życie bardziej uważne wydaje się pełniejsze.

Wiadro z Pomyjami

Jak tu się teraz skupić kiedy przez głowę przebiega wspomnienie tylu rarytasów z wczesnych lat 90tych… a największym z nich wydaje się wolny czas, którego ilość kurczy się prawie u każdego kogo znam w zastraszającym tempie…

Kaszuby Kopalino

W sercu Kaszub. W małym drewnianym domku, trzydzieści minut spacerem od pustej plaży, spaceru pachnącego już jesienią, deszczem, sosnami i grzybami. Daleko od restauracji, ludzi, miejskiego pędu. W kaloszach, na rowerze, w deszcz i wieczorne wrześniowe słońce. Z solą na policzkach, aparatem fotograficznym w plecaku i szumem morza w głowie. Odpoczywamy.

Nikt

Po miesiącach sprawowania ról, bycia kimś określonym i zdefiniowanym, kimś kto robi coś i w dodatku musi robić to jakoś przyszedł czas na odpoczynek. Kim jestem ? Przez moment nikim.

Moto GP 2019

Jazda po prostej jest najszybsza, najmniej skomplikowana, ale na dłuższą metę nikogo nie bawi. Dlatego raz w roku zasiadamy na trybunie toru wyścigowego, koniecznie przy barierce, ciekawym zakręcie i bezalkoholowym piwie.

Malta

Valletta. Gorąca, tłoczna, pełna turystycznego zgiełku mieszającego się z życiem lokalnych mieszkańców. Kultura maltańska przeplata się z włoską i brytyjską, a wszystko jakieś takie mało autentyczne. Piaskowa, miejscami wystawna, a czasem zaniedbana.

Pomieszanie Pojęć

ŻYJEMY W CZASACH OKROPNEGO POMIESZANIA POJĘĆ. NIKT NIE WIE TEGO, CO TRZEBA WIEDZIEĆ, KAŻDY WIE TO, CZEGO WIEDZIEĆ NIE TRZEBA Są wtorki trudniejsze niż poniedziałki i gorsze niż środy. Refleksja po dzisiejszym dniu, zapijana czerwonym winem smakuje wyjątkowo cierpko… Świat przestaje się angażować… Ludziom nie zależy, niewiele ich interesuje, niewiele rzeczy lubią, robią, a przede … Czytaj dalej Pomieszanie Pojęć

Supertechnologia

Po zderzeniu z botami, sztuczną inteligencją i wszystkimi innymi nowinkami technologicznymi podtrzymuję ciągle swoją tezę, że człowieka i jego myśli, emocji, nieprzewidywalności oraz wyjątkowości nie da się zastąpić. Technologia i człowiek będą jeszcze długo komplementarni.

Iluzjon Między Stacjami

WCIĄŻ PODRÓŻUJĘ PRZEZ ŻYCIE. TKWIĘ TERAZ MIĘDZY DWIEMA STACJAMI, ZOSTAWIWSZY ZA SOBĄ POPRZEDNI ETAP I PRÓBUJĄC DOTRZEĆ DO NOWEGO MIEJSCA Festiwalowy tydzień filmowy powoli dobiega końca. Pogoda jakby totalnie zsynchronizowana wypełnia dni i kałuże deszczem, więc nie jest mi żal, że spędzam całe dnie w ciemnej sali przed dużym ekranem. Filmy dokumentalne są szczególnym gatunkiem, … Czytaj dalej Iluzjon Między Stacjami

Dowód na Młodość

CZUŁA SIĘ BARDZO STARA, DOJRZAŁA I MĄDRA, CO OCZYWIŚCIE BYŁO NAJLEPSZYM DOWODEM, ŻE BYŁA JESZCZE BARDZO MŁODA Wymarzona majówka… Cała Polska kupuje kiełbasy, brykiet do grilla i rezerwuje domki nad morzem… Zapchane autostrady, przepełnione, przepłacone kurorty, pęd odpoczywania w plenerze…

Wszystko jest względne

W zależności obok kogo stoję, czuję się, albo mała, ale wręcz gigantyczna. I jak tu teraz wierzyć własnym oczom i osądom kiedy nasza percepcja okazuje się względna?

Zero Absolutne

Jednym z niezwykłych aspektów magicznego wszechświata jest ist­nienie przeciwieństw. Zauważono już tutaj, że ciemność nie jest prze­ciwieństwem światła, jest zaledwie brakiem światła. Zgodnie z tą samą zasadą, zero absolutne jest zaledwie brakiem ciepła. Gdyby ktoś chciał się przekonać, czym jest prawdziwe zimno, zimno tak inten­sywne, że woda nie zamarza, ale antywrze, nie musiałby szukać da­lej … Czytaj dalej Zero Absolutne

High Way to Hel

Kiedy spada śnieg i wieje biały wiatr, samotny wilk umiera, ale stado przeżyje. Latem jest pora na kłótnie. Zimą natomiast musimy chronić się nawzajem, ogrzewać, dzielić myślami… [George R.R. Martin] 

Poproszę piwo z owłosioną klatą

Czy ja wyglądam na typ człowieka, który pije wino?Nie. Potrząsnęła głową. Wyglądasz na typ człowieka, który pije najciemniejszy, najgęstszy rodzaj piwa, po którym rosną Ci włosy na torsie.Otóż to.Okej. Poproszę piwo z owłosioną klatą.

Trudne Przyzwyczajenie

MYŚLENIE NIE JEST ŁATWE, ALE MOŻNA SIĘ DO NIEGO PRZYZWYCZAIĆ Za myślenie i decyzje odpowiada nasz mózg, decyzji jest ogromna liczba, a z ich racjonalnością różnie bywa. Zastanawiając się chwilę nad tym doszłam też do wniosku, że mózg ma cechy kobiece, bo podobnie, jak osobniki płci damskiej cechuje go duża zmienność, a wręcz jest siedliskiem … Czytaj dalej Trudne Przyzwyczajenie

Zaskoczenie

NAWET MNIE SAMEGO MÓJ MÓZG CZASAMI ZASKAKUJE

Brzydkie Słowo

Na fali wprowadzania w życiu zmian, udałam się nieśmiało w kierunku siłowni, chociaż dalej uważam, że: ĆWICZENIA. TO TAKIE BRZYDKIE SŁOWO. ILEKROĆ JE SŁYSZĘ, MAM OCHOTĘ WYSZOROWAĆ SOBIE USTA CZEKOLADĄ

Muzyka Świata

NIEKIEDY PO PROSTU CHCĘ ZAGŁUSZYĆ ŚWIAT DOOKOŁA MNIE, A MUZYKA I CZYTANIE TO JEDYNE RZECZY, KTÓRE MI NA TO POZWALAJĄ

Jest Jak Być Powinno

Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że w tym tygodniu całą miłość przeczytałam i obejrzałam… Tematyka wpisała się idealnie w mój melancholijny, zimowy nastrój i zmusiła mnie do refleksji głębszej niż zaplanowałam… Jakby mało mi było w głowie myśli o życiu, równowadze i szukaniu siebie w rzeczywistości czasem bezwzględnie rozpędzonej stolicy…

Żyć z Fasonem

KURWA MAĆ, ŻYJE SIĘ TYLKO RAZ, WIĘC TRZEBA ŻYĆ Z FASONEM Dla niedowiarków i dla kibiców spieszę donieść, że jest 19:02 a ja siedzę w kuchni z gorącą herbatą i piszę… co oznacza ni mniej ni więcej to, że postanowienie poczynione dopiero co, nadal jest w mocy i nawet fakt, że jestem kobietą, a kobieta … Czytaj dalej Żyć z Fasonem

Porażka

MOJĄ NAJWIĘKSZĄ ŻYCIOWĄ PORAŻKĄ JEST FAKT, ŻE NIE MAM PRACY POLEGAJĄCEJ NA CZYTANIU KSIĄŻEK, NAJLEPIEJ W JAKIMŚ KLIMATYZOWANYM POMIESZCZENIU